Sygnał „zielonego światła” z Pentagonu.
Dania i Holandia przygotowują się do wysłania na Ukrainę pierwszych amerykańskich F-16 tego lata, a kolejne mają zostać wysłane z Belgii i Norwegii. Jednak jak dotąd kluczowa kwestia dostaw uzbrojenia dla tych myśliwców pozostaje nierozwiązana.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i premier Danii Mette Frederiksen siedzą na pokładzie F-16 w duńskiej bazie lotniczej w sierpniu 2023 r. Zdjęcie: New York Times
Wysoki rangą urzędnik amerykański powiedział dziennikowi „Wall Street Journal”, że pomimo ograniczonych możliwości Pentagonu w zakresie produkcji i gromadzenia zapasów broni, będą oni nadal dostarczać samolotom F-16 amunicję powietrze-ziemia, precyzyjne systemy naprowadzania bomb oraz zaawansowane pociski powietrze-powietrze w ilościach wystarczających, aby zaspokoić najpilniejsze potrzeby Ukrainy.
„Jesteśmy przekonani, że będziemy w stanie dostarczyć całą tę broń, przynajmniej w niezbędnych ilościach” – powiedział urzędnik.
F-16 to jedna z najbardziej prestiżowych broni, jaką Zachód dostarczył Ukrainie, próbując odwrócić losy wojny i zapobiec kolejnym zwycięstwom Rosji na polu bitwy. Jednak do walki te samoloty potrzebują broni.
„Same F16, mimo wielu potężnych rozwiązań, byłyby bezużyteczne bez uzbrojenia” – powiedział generał dywizji Rolf Folland, głównodowodzący Królewskich Norweskich Sił Powietrznych.
Broń, którą Stany Zjednoczone wysyłają dla F-16, obejmuje pocisk rakietowy powietrze-ziemia AGM-88 HARM; systemy Joint Direct Attack Munition o dalekim zasięgu, urządzenia, które przekształca bomby niekierowane w broń inteligentną; oraz tzw. „bomby małej średnicy, detonujące z wąskim promieniem rażenia”. Ponadto Stany Zjednoczone wyślą zaawansowany pocisk rakietowy powietrze-powietrze średniego zasięgu AMRAAM oraz pocisk rakietowy powietrze-powietrze krótkiego zasięgu AIM-9X dla F-16.
W Europie wiele krajów niechętnie wysyła do Kijowa duże ilości broni odpalanej z powietrza ze swoich ograniczonych arsenałów. Dlatego sojusznicy zaproponowali rozwiązanie, które Pentagon nazywa „startupem”. Amerykański urzędnik powiedział, że rozwiązanie to oznacza, że kraje europejskie mogłyby zebrać fundusze na zakup amerykańskiej broni odpalanej z powietrza i wysłać ją na Ukrainę.
Ale kto będzie obsługiwał F-16?
Ale uzbrojenie F-16 to tylko jedno z wielu wyzwań, z którymi Ukraińcy będą musieli się zmierzyć po otrzymaniu samolotów. Liczba samolotów, która docelowo wyniesie około 80, nie zostanie dostarczona od razu. Na przykład samoloty dla Danii będą dostarczane etapami w ciągu ośmiu miesięcy.
Stany Zjednoczone i ich sojusznicy nie zdecydowali się na podanie konkretnego harmonogramu dostarczenia tych samolotów i broni ze względu na względy bezpieczeństwa.

Myśliwiec F-16 wystrzeliwuje pocisk powietrze-ziemia AGM-88 HARM o zasięgu 25-300 km. Zdjęcie: Breaking Defence.
Ukraińscy urzędnicy wyrazili wdzięczność swoim sojusznikom za dostarczenie samolotów F-16, lecz prywatnie narzekali, że samoloty, podobnie jak wiele innych zachodnich form pomocy, dotarły zbyt późno, w zbyt małych ilościach i z powodu zbyt wielu ograniczeń, aby Kijów mógł znacząco zmienić równowagę sił na polu bitwy.
Po przybyciu F-16 kolejnym wyzwaniem było zapewnienie odpowiedniej liczby pilotów i personelu technicznego do ich obsługi.
Szkolenie na F-16 to złożony proces, prowadzony w wielu krajach. Niektórzy ukraińscy piloci rozpoczęli naukę języka angielskiego w Wielkiej Brytanii i Francji – dwóch krajach, które nigdy nie latały na F-16. Szkolenia lotnicze odbywają się również w Stanach Zjednoczonych, Rumunii i Danii, ale duński ośrodek zostanie zamknięty tej jesieni, aby przejść do szkolenia na zaawansowanych myśliwcach F-35, które zastąpią krajowe F-16.
Ukraińscy urzędnicy naciskali na jak najszybsze dostarczenie większej liczby samolotów i zwrócili się do Stanów Zjednoczonych o rozszerzenie możliwości szkoleniowych. Jednak liczba ukraińskich pilotów, którzy mogą rozpocząć szkolenie, stanowi istotny czynnik ograniczający liczbę samolotów, które można wysłać.
Mimo to Pentagon wciąż rozważa możliwość rozszerzenia programu szkoleniowego w USA, albo na terenie istniejącego ośrodka w Arizonie, albo poprzez umożliwienie ukraińskim pilotom korzystania z innych amerykańskich baz lotniczych.
Konserwacja również stanowi wyzwanie.
Przewiduje się również, że utrzymanie F-16 na Ukrainie będzie bardzo trudne. Ukraińcy będą potrzebować stabilnych dostaw części zamiennych do konserwacji. Spełnienie tego wymogu nieumyślnie skomplikuje inne zachodnie darowizny uzbrojenia, od moździerzy po czołgi.
Obecny plan zakłada, że ukraiński personel szkolący się w zakresie konserwacji samolotów F-16 będzie wykonywał większość prac konserwacyjnych w kraju. Według urzędnika Pentagonu, bardziej zaawansowane prace, takie jak wstępna konserwacja silników, będą musiały być wykonywane za granicą. Trwają również rozmowy na temat wysłania przez kraje europejskie podwykonawców do pomocy w konserwacji samolotów F-16.
Większość napraw F-16 można przeprowadzić w pobliżu stref działań wojennych, ale ostatecznie Ukraina nadal będzie potrzebować krajowych zakładów naprawy silników, powiedział dyrektor generalny amerykańskiego koncernu zbrojeniowego. Nie jest jasne, jak Kijów zbuduje te zakłady. Na razie Ukraina deklaruje jednak, że część samolotów będzie składowana za granicą.
Nawet jeśli zostaną ustalone procedury szkolenia pilotów i konserwacji, nadal będzie istniało znaczne ryzyko związane z wykorzystaniem samolotów w walce, zwłaszcza że ukraińscy piloci są przyzwyczajeni do latania samolotami z czasów Związku Radzieckiego.

Pełne szkolenie pilota F-16 NATO trwa ponad cztery lata, podczas gdy ukraińscy piloci mają na naukę tylko rok. Zdjęcie: USAF
Duński pilot F-16 zazwyczaj potrzebuje ponad czterech lat na pełne przeszkolenie. Według amerykańskiego urzędnika znającego sprawę, ukraińscy piloci potrzebowali około roku. W przeciwieństwie do amerykańskich pilotów F-16, którzy zazwyczaj spędzają co najmniej rok w swojej jednostce na dalszym szkoleniu przed walką, „ci ukraińscy piloci od razu wezmą udział w bezpośredniej walce” – wskazał wspomniany amerykański urzędnik.
Nie jest również jasne, w jaki sposób F-16 zostaną użyte przeciwko siłom rosyjskim. Waszyngton z pewnością ograniczy użycie przez Ukrainę broni dostarczonej przez USA do ataków na terytorium Rosji, o co wnioskował w przypadku innej broni dostarczanej do Kijowa, poinformował urzędnik Białego Domu.
Oczywiście, ukraińscy piloci prawdopodobnie chcieliby użyć F-16, aby polecieć do granicy i wystrzelić na terytorium Rosji zaawansowaną broń dostarczoną przez USA. Jednak nawet gdyby zignorowali amerykański zakaz i zaryzykowali, według urzędnika Pentagonu, ta taktyka jest niepraktyczna w obecnej sytuacji ze względu na ogromne zagrożenie, jakie stwarzają rosyjskie systemy rakietowe ziemia-powietrze.
Amerykańscy urzędnicy twierdzą, że najskuteczniejszym zastosowaniem F-16 na Ukrainie są misje wsparcia powietrznego lub niszczenie zagrożeń naziemnych dla wojsk frontowych. Europejczycy natomiast twierdzą, że F-16 mógłby być używany do obrony powietrznej i potencjalnie pomóc w odsunięciu rosyjskich sił powietrznych od linii frontu.
„F-16 nie będzie cudownym rozwiązaniem” – powiedział generał dywizji Rolf Folland, dowódca Królewskich Norweskich Sił Powietrznych. „Ale mając F-16 z zaawansowanym uzbrojeniem dalekiego zasięgu, można odepchnąć rosyjskie siły powietrzne jeszcze dalej. I to być może jest teraz najważniejsze dla Ukrainy”.
Quang Anh
Źródło: https://www.congluan.vn/my-dong-y-trang-bi-vu-khi-tien-tien-cho-f-16-cua-ukraine-post306290.html







