Wielka Brytania zmaga się z falą narastającej przemocy, która wybuchła na początku ubiegłego tygodnia po tym, jak trzy dziewczyny zginęły w ataku nożownika w Southport, w północno-zachodniej Anglii. W internecie pojawiła się fala dezinformacji, jakoby domniemanym zabójcą był muzułmański imigrant.
Premier Keir Starmer, były prokurator generalny, który stanął w obliczu pierwszego kryzysu od objęcia władzy w wyborach 4 lipca, ostrzegł uczestników zamieszek, że grozi im długoletnie wyroki więzienia. Premier stara się bowiem stłumić najgorszą falę przemocy w Wielkiej Brytanii od 13 lat.

4 sierpnia 2024 r. w Rotherham w Anglii doszło do gwałtownych protestów. Zdjęcie: Reuters
Pierwsze wyroki wydane od początku zamieszek dotyczyły 58-letniego mężczyzny, który został skazany na trzy lata więzienia za brutalne zamieszki, podczas gdy dwóch innych mężczyzn, w wieku 41 i 29 lat, zostało skazanych odpowiednio na 20 i 30 miesięcy więzienia.
„To szybkie działanie, które podejmujemy. Jeśli podżegasz do przemocy na ulicach lub w internecie, spotka cię surowa kara” – powiedział Starmer.
Kancelarie prawne zajmujące się prawem imigracyjnym oraz ośrodki wsparcia migrantów zostały zamknięte na cały dzień, a niektóre placówki medycyny rodzinnej w rejonach objętych protestami poinformowały, że zamkną się wcześniej, aby chronić swoich pracowników.
W ostatnich dniach w miastach i miasteczkach grupy liczące po kilkaset osób starły się z policją i wybiły okna hoteli, w których przebywali azylanci z Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu, skandując hasła „wyrzucić ich!” i „zatrzymać łodzie”. Odnosili się oni do osób przybywających do Wielkiej Brytanii na małych łodziach bez pozwolenia.
Rzucali też kamieniami w meczety. Organizacje islamskie stwierdziły, że jest to niepokojący czas dla ich społeczności i wydały ostrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa dla meczetów i innych organizacji islamskich.
Burmistrz Londynu Sadiq Khan powiedział: „Przerażające sceny wywołały strach i niepokój wśród wielu muzułmanów i mniejszości etnicznych”.
Rząd brytyjski powołał „stałą armię” składającą się z 6000 funkcjonariuszy policji, którzy mają reagować na wszelkie wybuchy przemocy. Twierdzi, że dysponuje wystarczającą liczbą personelu, aby opanować ewentualne zamieszki.
Prokurator naczelny Stephen Parkinson powiedział, że w aktach przemocy brały udział dzieci, niektóre mające zaledwie 11 lat, i że „konsekwencje ich czynów mogą trwać całe życie”.
Krajowa Rada Szefów Policji Anglii poinformowała, że w związku z ostatnimi zamieszkami oskarżono ponad 120 osób, aresztowano 428.
Huy Hoang (według Reutersa)
Source: https://www.congluan.vn/canh-sat-vuong-quoc-anh-chuan-bi-ung-pho-voi-cac-cuoc-bao-loan-moi-post306814.html







