Po tygodniu protestów, które przerodziły się w zamieszki, w Wielkiej Brytanii 6 sierpnia panowała stosunkowo spokojna noc, jednak tysiące policjantów w „krainie mgły” pozostawało w stanie najwyższej gotowości ze względu na potencjalną nową falę przemocy.
Według doniesień Sky News policja monitorowała groźby kolejnych zamieszek i zgłosiła co najmniej 30 możliwych zgromadzeń, a także groźby pod adresem prawników zajmujących się prawem imigracyjnym 7 sierpnia.
Wcześniej, 6 sierpnia, dwóch 38-letnich mężczyzn zostało oskarżonych o brutalne zakłócanie porządku publicznego w związku z zamieszkami w Southport i Liverpoolu. Policja w Irlandii Północnej zapowiedziała, że zbada kilka przestępstw z nienawiści na tle rasowym w Belfaście, w tym atak na młodego chłopca 6 sierpnia.

Brytyjska policja miała za sobą burzliwy tydzień, który był napędzany fałszywymi oświadczeniami dotyczącymi tożsamości podejrzanego w sprawie ataku nożownika w Southport. (Zdjęcie: The Independent)
Około 6000 funkcjonariuszy policji specjalnej będzie w gotowości w ten weekend jako „oddział stały”, jak ogłosił brytyjski premier Keir Starmer 5 sierpnia. Funkcjonariusze ci zostaną rozmieszczeni w celu opanowania trwających zamieszek wywołanych protestami.
Aresztowano ponad 400 osób, a około 100 postawiono zarzuty w związku z zamieszkami. Oczekuje się, że oskarżeni staną przed sądem w tym tygodniu.
„Będzie to jasny sygnał dla wszystkich zaangażowanych, bezpośrednio lub online, że sprawa może zostać rozwiązana w ciągu tygodnia i że nikt, absolutnie nikt nie powinien być zamieszany w ten chaos” – powiedział Starmer późnym wieczorem 6 sierpnia po nadzwyczajnym spotkaniu, zwanym spotkaniem COBRA.
W ciągu ostatniego tygodnia zamieszki i niepokoje społeczne wstrząsnęły miastami i miasteczkami w całej Wielkiej Brytanii. Zamieszki w Southport rozpoczęły się 30 lipca – dzień po tym, jak trzy młode dziewczyny zostały zamordowane w ataku nożownika w mieście Southport w hrabstwie Merseyside, na północnym zachodzie kraju.
Agresywni demonstranci, z których wielu przybyło spoza miasta, rzucali cegłami w policję i miejscowy meczet, podpalali i rzucali butelkami, raniąc ponad 50 policjantów.
Jak twierdziła wówczas policja, wielu uczestników zamieszek było zwolennikami skrajnej prawicy, a narastającą od tego czasu przemoc premier Starmer określił jako „chuligaństwo”.
Od tego czasu protesty odbyły się m.in. w Londynie, Rotherham, Middlesbrough, Liverpoolu, Boltonie i Irlandii Północnej.
W tym incydencie aresztowano 17-latka z Cardiff, ale ponieważ nie miał on ukończonych 18 lat, policja z Merseyside początkowo nie mogła ujawnić jego nazwiska ze względu na obowiązujące przepisy.
W rezultacie w internecie zaczęły krążyć fałszywe informacje, na przykład, że podejrzanym jest muzułmanin ubiegający się o azyl, który przybył do Wielkiej Brytanii po przepłynięciu kanału La Manche małą łodzią w zeszłym roku. Podejrzanemu nadano imię „Ali al Shakati”.
W związku z rozprzestrzenianiem się w Internecie dezinformacji i fałszywych spekulacji, sąd zniósł wymóg zachowania anonimowości i podał nazwisko podejrzanego: Axel Rudakubana, urodzony w Cardiff, z rodziców pochodzących z Rwandy.
Rudakubana stanął przed sądem pod zarzutem trzech przypadków morderstwa, dziesięciu przypadków usiłowania zabójstwa i jednego przypadku posiadania broni białej.
Według CGTN, niektórzy ludzie twierdzili, że oglądali zamieszki na żywo na platformach i w mediach społecznościowych, takich jak TikTok i Netflix. Do zamieszania w mediach społecznościowych przyczynił się miliarder Elon Musk, który włączył się do debaty.
W szeroko rozpowszechnionej wiadomości WhatsApp wymieniono kilka lokalizacji w Wielkiej Brytanii, które 7 sierpnia podejmą działania, w tym biura prawa imigracyjnego i organizacje charytatywne pomagające uchodźcom.
Wszystko to potęguje obawy dotyczące roli mediów społecznościowych w szerzeniu przemocy.
Minh Duc (według Sky News, CGTN)
Source: https://www.nguoiduatin.vn/bieu-tinh-bao-luc-o-anh-6000-canh-sat-dac-nhiem-san-sang-hanh-dong-204240807144507763.htm







